Ja, Aga

Cześć. Co ja tu właściwie robię?

Mam trzydziechę na karku i parę rzeczy, których się przez ten czas nauczyłam albo zostałam zmuszona nauczyć, doświadczyć. Dwie Wisienki są to po, żeby to nie umknęło, żeby krążyło i pączkowało!

Hashimoto? Zgłaszam się! To ja, Aga! Wezmę na tapetę moją dietę, poszukiwanie dobrego samopoczucia i równowagi.

Liczne alergie pokarmowe i wziewne – nasze dwie małe Wisienki. Czyli gotowanie, gotowanie, gotowanie…a potem sprzątanie, sprzątanie, sprzątanie…Nuda? Zmienisz zdanie jak Ci powiem, że moje dzieci przestały poważnie chorować i od maja 2016 nie wzięły ani jednego antybiotyku! Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Potrzebny dreszczyk grozy? Proszę. Opowiem jak przeszliśmy trudną drogę od narodzin Helenki do operacji serca tydzień przed jej pierwszymi urodzinami. Walka z systemem, służbą zdrowia, wreszcie z samym sobą. Udało się!

Poza tym mam w rękawie doświadczenia z (byłym już!) niejadkiem, rozszerzanie diety niemowląt metodą BLW, poszukiwania zdrowej żywności i zdrowych kosmetyków, budowę domu, 3 przeprowadzki z dwójką małych dzieci, pracę w korpo, pracę w start-upie i uwaga uwaga… będzie dziennik z naszej 4.przeprowadzki – do Irlandii, która jeszcze przed nami, ale nie tak odległa bo już zaczynają do mnie mówić Mrs. Wiszniewski:)

Chcę się z Wami dzielić tym, jak uczę się odpuszczać, cieszyć życiem i po prostu być. Dlatego ten blog nie będzie perfekcyjny. Już złapałam się na tym, że czytam inne blogi i myślę: “o nie, u mnie nie będzie takich pięknych, profesjonalnych zdjęć z niedzielnego śniadania”, “czy te wszystkie blogerki idą na mejkap zanim dadzą się sfotografować?”, “na moich dzieciach nawet ciężko złapać focus” i tym podobne. Wiem, że nie muszę się podobać wszystkim, kto będzie chciał to będzie czytał, a może z czasem i ja nauczę się robić takie zdjęcia? Na dzień pierwszy nawet nie umiem wrzucić zdjęcia do postu, hehe:P Dam sobie szansę, co Wy na to? Nawet jakbym miała pisać dla naszej czwórki, to warto! Taka nasza księga rodzinna:)

Jedno jest pewne, nie ma jednej recepty na życie, jednej drogi. Co jest dla mnie dobre, u Ciebie może zupełnie się nie sprawdzić. Poza tym nie jestem certyfikowanym specjalistą*, (choć mogę Ci pomóc do takiego trafić – kardiolodzy dziecięcy, psycholog, psychiatra, dietetyk, alergolog, endokrynolog – wszystko to już przerobiłam). Nie traktuj tego bloga jako jedynej wytycznej, to droga najlepsza, ale dla mnie (i to też w określonym momencie mojego życia, za pół roku, 5 lat, mogę potrzebować czegoś zupełnie innego!)

Mam nadzieję, że odnajdziemy razem wiele wspólnych tematów a przede wszystkimi chwil relaksu i wytchnienia.

Życzę sobie i Wam dobrej zabawy!

*a propos certyfikowania mojej osoby: ukończyłam italianistykę, psychologię w zarządzaniu oraz posiadam dyplom technika usług kosmetycznych. A pracuję w rekrutacji. Wiem, niezły miszmasz. I wszystko zrobione w jednym czasie. To chyba już Wam coś o mnie powie;)

 

Foto: Dorota Janicka